Gigafabryka AI nie dla Polski? KE zmienia zasady gry o sztuczną inteligencję w UE
Zmiana zasad w Brukseli może osłabić szanse Polski w walce o gigafabrykę AI. Decyzje zapadną w styczniu i zdecydują o przyszłości sztucznej inteligencji w UE.

Projekt jednej z pięciu unijnych gigafabryk sztucznej inteligencji (AI), o którą walczy Polska wraz z partnerami z Europy Środkowo-Wschodniej, trafia na poważną polityczno-biznesową minę w Brukseli, jak informuje „Rzeczpospolita”. Komisja Europejska przygotowuje nowe zasady wyboru lokalizacji i konsorcjów, które mogą całkowicie zmienić układ sił w UE i osłabić polskie szanse w wyścigu o strategiczne centra danych dla rozwoju AI.
W skrócie – o co toczy się gra:
- Polska wraz z Czechami i krajami bałtyckimi budowała regionalny sojusz pod projekt Baltic AI Gigafactory.
- Bruksela chce zmienić zasady wyboru, przesuwając ciężar z państw na prywatne firmy.
- Decyzje zapadną w styczniu, a faworytami są Niemcy, Francja i Hiszpania.
Polska od miesięcy intensywnie przygotowuje się do walki o jedną z pięciu europejskich gigafabryk AI – strategicznych centrów danych dla sztucznej inteligencji, które mają stać się technologicznym zapleczem Unii Europejskiej. To kluczowy projekt dla rozwoju AI w Europie, oparty na modelu partnerstwa publiczno-prywatnego i współfinansowany ze środków unijnych.
W ramach inicjatywy Baltic AI Gigafactory zakładano budowę dwóch nowoczesnych ośrodków obliczeniowych, połączonych siecią światłowodową: jednego w Pradze i drugiego na terytorium Polski. Projekt zgromadził ponad 200 podmiotów – firm technologicznych, instytucji badawczych i partnerów publicznych – a jego fundamentem miała być regionalna współpraca państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wspólna strategia wobec Brukseli.
Sytuacja komplikuje się jednak w momencie, gdy – jak ostrzegają przedstawiciele rządu – Komisja Europejska przygotowuje nowe regulacje, które mogą całkowicie zmienić filozofię wyboru gigafabryk AI. Zamiast państwowych konsorcjów i inicjatyw koordynowanych przez rządy, liderami przetargów mają zostać duże prywatne firmy technologiczne.
To zasadnicza zmiana reguł gry w europejskim wyścigu o infrastrukturę dla sztucznej inteligencji. Nowy model grozi rozbiciem już zbudowanych sojuszy i premiowaniem krajów, które dysponują potężnym zapleczem przemysłowym oraz gotowymi centrami obliczeniowymi. W praktyce oznacza to przewagę największych państw UE.
Rząd chce walczyć o zmianę. Kluczowe decyzje w styczniu
Polski rząd zapowiada działania na rzecz korekty przepisów i obrony wpływu państw na lokalizację oraz kontrolę strategicznych centrów danych AI. Stawką nie jest wyłącznie prestiż, ale realny dostęp do mocy obliczeniowych, które w najbliższych latach zdecydują o rozwoju gospodarki cyfrowej, bezpieczeństwie danych i konkurencyjności europejskiej sztucznej inteligencji.
Ostateczne decyzje w sprawie gigafabryk AI mają zapaść w połowie stycznia, a pierwsze rozstrzygnięcia przewidywane są na pierwszy kwartał przyszłego roku. Wśród faworytów wymienia się Niemcy (rozbudowa centrów w Jülich), Francję (nowy ośrodek pod Paryżem dla europejskich start-upów AI) oraz Hiszpanię, która wykorzystuje sukces superkomputera MareNostrum 5.
Dla Polski to moment graniczny: albo region Europy Środkowo-Wschodniej utrzyma wspólny front w walce o gigafabrykę AI, albo europejski wyścig o sztuczną inteligencję ponownie rozstrzygnie się wyłącznie między największymi graczami.




Pola oznaczone * są wymagane. Twój email nie będzie publikowany. Chronione przez honeypot.