Kreml tworzy „łańcuch śmierci” oparty na AI. Przemycany zachodni sprzęt napędza rosyjską wojnę
Rosja przyspiesza militaryzację sztucznej inteligencji, choć technologicznie pozostaje lata za USA i Chinami. Kreml mówi o „suwerennej AI”, ale w praktyce opiera ją na zachodnich procesorach z szarej strefy – głównie Intela i NVIDII – adaptowanych do zastosowań wojskowych.

W skrócie:
- Rosja jest technologicznie 3–5 lat za USA i Chinami w AI, ale nadrabia to szybkim wdrażaniem algorytmów w realnych systemach bojowych – od dronów po artylerię.
- „Suwerenność AI” w rosyjskim wydaniu oznacza głównie montaż i modyfikację sprzętu z szarej strefy, a nie własne przełomowe chipy czy architektury.
- Kreml łączy rozwój wojskowej AI z ideologiczną kontrolą: własne modele, cenzura zachodnich algorytmów i podporządkowanie technologii państwu oraz armii.
Podczas konferencji „Podróż do świata AI” Władimir Putin ogłosił nowy kierunek państwowej polityki technologicznej. „Krytyczna zależność od zagranicznych systemów AI jest niedopuszczalna” – stwierdził, określając sztuczną inteligencję jako kwestię „suwerenności państwa, technologii i wartości”.
Rosja przyznaje. „Korzystamy z zagranicznych chipów”
W praktyce jednak Rosja przyznaje, że jest 3–5 lat w tyle za globalnymi liderami rozwoju generatywnej AI.
Ten rozdźwięk najlepiej widać na przykładzie superkomputera Delta Sprut XL, reklamowanego jako „najpotężniejsza platforma AI w Rosji”. System działa na zakazanych w eksporcie procesorach Intel Xeon i akceleratorach NVIDIA H200.
Założyciel firmy Delta Computers przyznał wprost: „Niestety, na razie korzystamy z zagranicznych chipów”, dodając, że przewaga firmy nie leży w sprzęcie, lecz w jego montażu i architekturze.
Wojskowi mówią wprost. „To totalna strefa zagłady”
Jednocześnie Kreml coraz agresywniej łączy AI z wojskiem. Nowy Państwowy Program Zbrojeń zakłada integrację algorytmów z dronami, systemami dowodzenia, obroną powietrzną, a nawet strategicznymi siłami jądrowymi.
Byli wojskowi analitycy piszą wprost, że współczesne pole walki stało się „totalną strefą zagłady”, a przyszłość należy do „tanich, jednorazowych systemów robotycznych”.
Wojskowe projekty, takie jak jednostka dronowa Centrum Rubikon, działają jak startupy: szybko łączą komercyjne technologie z automatycznym namierzaniem i zabijaniem celów.
AI pod „ludzką”, czyli państwową kontrolą?
Rosyjskie źródła państwowe chwalą się, że nowe drony są wyposażone w „automatyczne blokowanie celu wspomagane sztuczną inteligencją”, pozwalające na samodzielne uderzenie bez udziału operatora.
Równolegle trwa ideologiczna ofensywa. Kremlowscy ideolodzy ostrzegają przed używaniem zachodnich modeli językowych, twierdząc, że prowadzi to do „wycieku tajemnic państwowych”.
W odpowiedzi Putin zapowiada AI pod „ludzką”, czyli państwową kontrolą. Jeden z ideologów reżimu wprost wzywa do stworzenia cyfrowej służby specjalnej, która będzie strzec „suwerenności poznawczej” Rosji.
Wniosek: Rosja nie wygrywa wyścigu AI – ale nadrabia brutalnością wdrożeń. Kreml nie tworzy przełomowych technologii, lecz sprawnie przerabia przemycany zachodni sprzęt na narzędzia wojny, kontroli i represji. „Suwerenna sztuczna inteligencja” pozostaje hasłem. Realna jest tylko jej militarna funkcja.




Pola oznaczone * są wymagane. Twój email nie będzie publikowany. Chronione przez honeypot.