Aktualności

Rodzice nie chcą AI w szkołach. „Dzieci mają najpierw nauczyć się myśleć”

W Stanach Zjednoczonych rośnie sprzeciw wobec szybkiego wprowadzania generatywnej AI do szkół. Rodzice i organizacje zajmujące się ochroną dzieci domagają się ograniczeń dla chatbotów używanych przez uczniów. Część z nich chce nawet kilkuletniego moratorium. Zwolennicy takich rozwiązań wskazują na brak danych o wpływie AI na naukę i rozwój dzieci. Przeciwnicy ostrzegają, że całkowity zakaz może utrudnić przygotowanie uczniów do świata pracy.

Troje dzieci siedzi przy szkolnej ławce i wspólnie patrzy na tablet; w tle widać tablicę oraz nauczycielkę rozmawiającą z uczniem.
Rodzice w USA domagają się ograniczenia generatywnej AI i chatbotów na urządzeniach używanych przez uczniów. Fot. Zdjęcie ilustracyjne

W skrócie

  • Rodzice z Nowego Jorku zabiegają o dwuletnie wstrzymanie używania AI w publicznych szkołach miasta.
  • W Oregonie ponad 1100 osób podpisało petycję o usunięcie generatywnej AI z urządzeń uczniów.
  • Organizacja Fairplay i ponad 260 organizacji oraz ekspertów proponują pięcioletnią przerwę dla narzędzi generatywnej AI używanych bezpośrednio przez dzieci w szkołach.
W tym tekście

Dwuletnie moratorium w Nowym Jorku

Jedną z osób zaangażowanych w kampanię jest Kelly Clancy, matka trojga dzieci uczących się w nowojorskich szkołach publicznych. Założyła grupę Parents for AI Caution in Educational Spaces, która domaga się dwuletniego moratorium na używanie AI w szkołach miasta.

ZOBACZ: Norwegia wypycha AI ze szkół. „Dzieci muszą nauczyć się czytać, pisać i liczyć”

Impulsem było zadanie otrzymane przez jej syna w szóstej klasie. Uczniowie mieli przygotować projekt eksperymentu naukowego, a następnie poprosić Google Gemini o ocenę swojego pomysłu.

„To po prostu uczy dzieci, że mogą pozwolić maszynom myśleć za siebie, zamiast usłyszeć: «Porozmawiajcie z partnerami. Co można poprawić w tym eksperymencie?» (….) Coraz silniejsze jest poczucie, że firmy edukacyjno-technologiczne decydują o tym, czego uczą się dzieci, a nauczyciele są sprowadzani do roli wsparcia technicznego, zamiast podejmować decyzje o tym, co jest najlepsze dla uczniów”

– powiedziała Clancy.

W czerwcu publiczne poparcie dla dwuletniej przerwy wyraziło ponad połowa członków Rady Miasta Nowy Jork. W liście do burmistrza Zohrana Mamdaniego i kanclerza miejskich szkół Kamara Samuelsa wezwali do wstrzymania używania AI w szkołach, z wyjątkiem zajęć dotyczących ryzyka związanego z tą technologią. Miasto wycofało też plan uruchomienia liceum skoncentrowanego na sztucznej inteligencji po krytyce ze strony części rodziców.

Ponad tysiąc podpisów w Oregonie

Podobna debata rozgrywa się w Bend w stanie Oregon. Ponad 1100 rodziców podpisało tam petycję, w której zażądano usunięcia narzędzi generatywnej AI z urządzeń używanych przez uczniów.

Sprawa dotyczyła między innymi platformy MagicSchool. Rodzice zwracali uwagę na chatbota o nazwie Raina, który miał komunikować się z dziećmi w formie przypominającej rozmowę z postacią. Po protestach firma zrezygnowała z tej persony i zastąpiła ją neutralnym asystentem edukacyjnym.

Lokalny okręg szkolny przyjął w kwietniu uchwałę. Zapowiada ona stworzenie listy aplikacji zatwierdzonych dla konkretnych klas oraz usuwanie z urządzeń uczniów narzędzi z niepotwierdzoną wartością edukacyjną.

Postulat: pięć lat bez generatywnej AI dla uczniów

W kwietniu organizacja Fairplay opublikowała stanowisko, pod którym podpisało się ponad 260 organizacji i ekspertów. Sygnatariusze proponują pięcioletnią przerwę w używaniu produktów opartych na generatywnej AI, które są bezpośrednio kierowane do uczniów od przedszkola do końca szkoły średniej.

Autorzy apelu nie postulują zakazu nauczania o AI. Chcą jednak, aby szkoły przez pięć lat nie udostępniały dzieciom chatbotów i generatorów treści, dopóki nie zostaną zbadane ich bezpieczeństwo, skuteczność edukacyjna i zgodność z prawem.

Wśród pytań stawianych przez organizacje są różnorodne kwestie. Mowa m.in. o prywatności danych, ściąganiu, wpływie na samodzielne myślenie uczniów oraz roli nauczycieli w klasie.

Spór nie dotyczy już tylko ściągania

W dyskusji o AI w szkołach coraz rzadziej chodzi wyłącznie o prace domowe generowane przez ChatGPT. Rodzice i eksperci krytyczni wobec szybkiego wdrażania technologii pytają, czy chatboty nie zachęcają uczniów do omijania procesu samodzielnego rozwiązywania problemów, pisania i poprawiania błędów.

Z kolei organizacje szkolące nauczycieli w korzystaniu z AI wskazują, że narzędzia mogą pomagać części uczniów. Mowa na przykład osobach z dysleksją, którym technologia może ułatwić przekształcanie tekstu w mowę albo pracę z materiałem napisanym prostszym językiem.

Według cytowanego przez „The Guardian” badania NPR i Ipsos 40 proc. nauczycieli szkół podstawowych i średnich w USA deklaruje, że ich uczniowie korzystają z AI w klasie przynajmniej raz w tygodniu.

Norwegia ogranicza AI najmłodszym

Ograniczenia dla dzieci wprowadza także Norwegia. Od nowego roku szkolnego uczniowie w wieku od 6 do 13 lat nie będą korzystać z generatywnej AI w szkołach.

Uczniowie w wieku od 14 do 16 lat będą mogli używać takich narzędzi pod nadzorem nauczycieli. Starsi uczniowie mają natomiast uczyć się odpowiedzialnego korzystania z AI jako przygotowania do dalszej nauki i pracy.