AI zostanie wykorzystane do manipulacji? Nadchodzi era DeepFake
„Nasi żołnierze nawet nie potrafią maszerować! Patrzcie, jak mamy przygotowaną armię!” – śmiał się mój znajomy pokazując wszystkim zebranym shortsa zamieszczonego w mediach społecznościowych. Mężczyźni w materiale szli nierówno, każdy w swoim tempie i zdecydowanie w nieskoordynowany sposób. Po chwili nastąpiła konsternacja, kiedy powiedziałam, że film, na który patrzymy został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a nasi żołnierze maszerują doskonale. Ta historia to zaledwie preludium do tego, z czym będziemy się wkrótce mierzyć w różnych obszarach życia. Jako patriotka co roku…

„Nasi żołnierze nawet nie potrafią maszerować! Patrzcie, jak mamy przygotowaną armię!” – śmiał się mój znajomy pokazując wszystkim zebranym shortsa zamieszczonego w mediach społecznościowych. Mężczyźni w materiale szli nierówno, każdy w swoim tempie i zdecydowanie w nieskoordynowany sposób. Po chwili nastąpiła konsternacja, kiedy powiedziałam, że film, na który patrzymy został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a nasi żołnierze maszerują doskonale. Ta historia to zaledwie preludium do tego, z czym będziemy się wkrótce mierzyć w różnych obszarach życia.
Jako patriotka co roku w Święto Wojska Polskiego stoję podczas defilady, często w upale i zawsze w tłumie, patrząc z dumą na naszych wojskowych – młodych mężczyzn i kobiety, którzy swoją karierę zawodową wiążą z obroną naszego kraju. Będąc zupełnie szczerą, w podtrzymywaniu mojego patriotyzmu przejawiającego się w uczestniczeniu w takich wydarzeniach ma udział także mój syn, który chce zobaczyć czołgi. Jako osoba zajmująca się zawodowo kwestiami AI wiem, że już teraz trudno jest odróżnić materiały wideo przygotowywane przez sztuczną inteligencję od tych tworzonych przez człowieka. Niełatwo jest też poznać, czy w danym materiale występują żywi ludzie, czy patrzymy właśnie na humataranów (postacie wyglądające jak ludzie, stworzone przez sztuczną inteligencję). Dodatkowo Sora od Open AI, VEO 3.1 Google’a czy Kling AI jeszcze bardziej zmieniły zasady gry, wynosząc generowanie treści wideo na nowy, jeszcze doskonalszy poziom. Przeciętna osoba ma prawo nie wiedzieć, czy ma do czynienia z prawdą czy fikcją. I to nie jest jej wina. Wkrótce jednak umiejętność patrzenia w krytyczny sposób na treści, które będziemy oglądać w internecie, stanie się odpowiedzialnością każdej osoby.
ZOBACZ: Człowiek i AI, czyli wszystko na swoje miejsce
Upadające pomniki i humataranie w algorytmach wyszukiwania
Globalnie nie nadążamy za rozwojem AI i nie jest to problem wyłącznie danego regionu czy kraju. Czy przeciętny obywatel odróżni wypowiedzi prawdziwych ludzi od humataranów? Czy – szczególnie wśród młodych osób – nie zaczną upadać pomniki w postaci pamięci o ważnych dla historii Polski i świata bohaterach przedstawianych w prześmiewczy sposób? Józefa Piłsudskiego możemy przecież oglądać jadącego na BMX i rozbijającego głowę o przypadkowy słupek, już nie tylko jako wielkiego marszałka, którym był. I najważniejsze – czy jakikolwiek kraj jest przygotowany na to, jaki poziom manipulacji politycznej będzie towarzyszył obywatelom na co dzień? Wykorzystanie AI może tworzyć ryzyko namieszania na scenach politycznych wpływając na nastroje społeczne i decyzje wyborców.
Problem z algorytmami w mediach społecznościowych, które mogły faworyzować jakiegoś kandydata (taka dyskusja miała miejsce m.in. podczas wyborów Donalda Trumpa), to delikatna rozgrzewka przed tym, z czym kraje na całym świecie będą się za chwilę mierzyć. I nie chodzi o łatwe generowanie w ChatGTP chwytliwych haseł, czy pięknych zdjęć do wykorzystania na banerach politycznych w Nano Banana – bo do tego, jeśli działania będą zgodne z prawdą i prawem, AI akurat może być użyte. Przed nami poważne wyzwanie dotyczące tworzonych przez sztuczną inteligencję wideo, które mogą zostać wykorzystane przez wrogie państwa do manipulacji opinią publiczną. Jeśli nie zaczniemy podejmować odważnej i głośnej dyskusji na ten temat w codziennym życiu, chociażby w rozmowach z rodziną i znajomymi, za chwilę będziemy taplać się w bagienku dezinformacji. I mam wątpliwości, czy ktoś nas z niego wyciągnie. Nie możemy też zrzucić całej odpowiedzialności za tę sytuację na media czy polityków, bo zostaje jeszcze nasza odpowiedzialność cywilna. My też kreujemy rzeczywistość, w której żyjemy i to, w co wierzymy.
Problem z chińskimi modelami
O ile w modelach amerykańskich takich jak VEO3.1 Google’a nie stworzymy materiału z wizerunkiem znanego polityka, to w wielu chińskich takich ograniczeń nie ma. Wideo, w którym kandydat będzie przedstawiony w poniżający lub nieprawdziwy sposób będzie możliwe do stworzenia przez dosłownie każdą osobę mającą dostęp do internetu, w tym przez przeciwników politycznych danego kandydata i w dodatku na masową skalę przez wrogie państwo. Przy takich materiałach polityk może się jeszcze bronić i próbować prostować nieprawdziwy materiał. Tylko że ta sytuacja nie będzie najgroźniejsza.
Największe zagrożenie
Najbardziej powinniśmy obawiać się manipulacji w wersji soft. Takiej, której nie będzie widać na pierwszy rzut oka. Podczas różnych wyborów na całym świecie internet może czekać zalew sond ulicznych, na których będą występować humataranie wyglądający na prawdziwych ludzi. Mogą oni opowiadać o swojej tragicznej sytuacji obwiniając za nią danego polityka lub krytykować wybraną opcję polityczną. Wyobraźcie sobie staruszków, którzy mówią, jak bardzo boją się wojny, czują się okradzeni przez danego polityka lub nienawidzą jakiejś narodowości – podsycając negatywne nastroje społeczne. Staruszków, którzy nigdy nie istnieli.
Uzbrójmy się w krytyczne myślenie
W dobie AI najbardziej pożądaną cechą staje się krytyczne myślenie i podważanie tego, co widzimy. Sztuczna inteligencja nie jest zła sama w sobie, bo może posłużyć nam w takich dziedzinach jak medycyna czy walka z globalnymi problemami. Złe może być jednak jej nieodpowiednie wykorzystanie przez osoby, instytucje czy państwa mające złe intencje. Z tego powodu w krytyczne myślenie już dziś uzbrójmy siebie, jak i najmłodszych. Jeśli już na najwcześniejszym etapie nie nauczymy przyszłych pokoleń sceptycznego podchodzenia do tego, co widzą, to jako społeczeństwo będziemy jak gotująca się żaba. Świat, w którym będą żyły nasze dzieci będzie czymś zupełnie innym niż ten, do którego przywykliśmy, a wyzwania przed którymi staną przyszłe pokolenia są dziś trudne do przewidzenia. Z tego powodu dyskusja na temat AI w codziennym życiu powinna być dziś tak głośna, jak ryk silników przejeżdżających czołgów podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego.



Pola oznaczone * są wymagane. Twój email nie będzie publikowany. Chronione przez honeypot.