Przejdź do treści
Strona główna

Harari o sztucznej inteligencji. „Prawdziwy wpływ AI poznamy za 200 lat”

Autor admin Publikacja Aktualizacja Czas czytania 2 min

Yuval Noah Harari ostrzega, że świat kompletnie myli się co do skali i horyzontu czasowego sztucznej inteligencji. Jego zdaniem prawdziwe konsekwencje AI nie rozegrają się w latach ani dekadach, lecz w perspektywie 200 lat. Najbardziej niepokoi go jednak nie tempo rozwoju technologii, lecz lekceważenie ryzyk przez decydentów, którzy myślą w kategoriach kolejnych kwartałów, a nie pokoleń.

Harrari uważa, że rewolucja AI dopiero się rozpoczęła. Fot. ChatGPT / AI
  • AI wymknęła się klasycznym testom bezpieczeństwa. Wpływu sztucznej inteligencji na kulturę, władzę i relacje między państwami nie da się sprawdzić przed wdrożeniem.
  • Proces jest nieodwracalny i nawet zatrzymanie rozwoju dziś nie cofnie długofalowych skutków już uruchomionych systemów.
  • Decyzje zapadają w logice giełdy, nie cywilizacji – kluczowe wybory dotyczące AI są podporządkowane raportom kwartalnym, nie przyszłym pokoleniom.

Historyk i autor książki Sapiens: A Brief History of Humankind mówił o tym podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Jak podkreślił, pojęcie „długiego terminu” bywa dziś dramatycznie zredukowane.

Wiele rozmów tutaj w Davos, gdy mówią ‘długoterminowo’, ma na myśli coś w rodzaju dwóch lat” – stwierdził. „Kiedy ja mówię o długim terminie, myślę o 200 latach”.

Harrari o rozwoju AI. Rewolucja dopiero się zaczyna?

Harari porównał obecną fazę rozwoju AI do początków rewolucji przemysłowej. Wtedy także ludzie skupiali się na bieżących korzyściach i problemach, nie rozumiejąc, że najgłębsze skutki ujawnią się dopiero po dziesięcioleciach – poprzez wstrząsy społeczne, polityczne i geopolityczne, których nikt nie potrafił przewidzieć. Według historyka z AI jest identycznie: skala zmiany wykracza poza standardowe modele oceny ryzyka.

Można testować wypadki” – powiedział Harari. „Ale nie da się przetestować w laboratorium geopolitycznych czy kulturowych konsekwencji silnika parowego. Z AI jest dokładnie tak samo”.

Jego zdaniem nawet najbardziej zaawansowane testy bezpieczeństwa nie są w stanie zasymulować tego, jak nowa technologia przeora struktury władzy, pracy, edukacji czy relacji między państwami.

Co więcej, ostrzega, że proces już się rozpoczął i nie da się go cofnąć. „Kamień został rzucony do wody, ale dopiero co dotknął jej powierzchni” – mówił. „Nie mamy pojęcia, jakie fale zostały wywołane, nawet przez systemy AI wdrożone zaledwie rok czy dwa lata temu”. Nawet gdyby rozwój sztucznej inteligencji zatrzymał się dziś, jej długofalowe skutki i tak byłyby niemożliwe do pełnego przewidzenia.

Elity nie myślą o przyszłych pokoleniach?

Harari dołącza tym samym do grona badaczy i liderów technologicznych ostrzegających przed ryzykami AI – od masowych strat miejsc pracy po scenariusze egzystencjalne. Jednak w jego ocenie najgroźniejsza nie jest sama niepewność, lecz brak realnej refleksji u ludzi, którzy mają największy wpływ na kierunek rozwoju technologii.

Najbardziej martwi mnie brak niepokoju wobec faktu, że tworzymy najpotężniejszą technologię w historii ludzkości” – podkreślił. Jego zdaniem kluczowe decyzje zapadają dziś w logice krótkoterminowych bodźców.

Bardzo inteligentni i bardzo wpływowi ludzie przejmują się tym, co powiedzą inwestorzy w kolejnym raporcie kwartalnym” – stwierdził. „Myślą w perspektywie kilku miesięcy albo roku czy dwóch”.

Tymczasem społeczne konsekwencje AI – jak zaznacza Harari – wykraczają daleko poza ten horyzont, niezależnie od tego, czy świat jest na nie przygotowany.

Jego ostrzeżenie nie dotyczy więc kolejnej wersji modelu językowego czy nowego narzędzia biurowego, lecz fundamentalnej zmiany cywilizacyjnej, której skutki będą odczuwalne przez kolejne pokolenia.

Udostępnij 𝕏 Facebook LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pola oznaczone * są wymagane. Twój email nie będzie publikowany. Chronione przez honeypot i Google reCAPTCHA.