Hollywood wściekłe na aktorkę z AI. „Straszne. Przerażające. Głęboko błędne”
Tilly Norwood nie istnieje, a mimo to ma dostać kontrakt z agencją talentów. Wirtualna postać stworzona przez sztuczną inteligencję wywołała burzę w Hollywood – aktorzy mówią o „kradzionych występach” i ostrzegają, że to początek końca ich zawodu. SAG-AFTRA grzmi: „to kradziona postać złożona z pracy prawdziwych artystów”. Sean Astin ostrzega: „odbierają nam role, pieniądze i całe pokolenia dorobku”. Hollywood wściekłe – Emily Blunt, Whoopi Goldberg i inni mówią: nie chcemy AI w kinie. Stworzona przez sztuczną inteligencję Tilly Norwood wstrząsnęła…

Tilly Norwood nie istnieje, a mimo to ma dostać kontrakt z agencją talentów. Wirtualna postać stworzona przez sztuczną inteligencję wywołała burzę w Hollywood – aktorzy mówią o „kradzionych występach” i ostrzegają, że to początek końca ich zawodu.
- SAG-AFTRA grzmi: „to kradziona postać złożona z pracy prawdziwych artystów”.
- Sean Astin ostrzega: „odbierają nam role, pieniądze i całe pokolenia dorobku”.
- Hollywood wściekłe – Emily Blunt, Whoopi Goldberg i inni mówią: nie chcemy AI w kinie.
Stworzona przez sztuczną inteligencję Tilly Norwood wstrząsnęła Hollywood. Cyfrowa postać, która ma wkrótce podpisać kontrakt z agencją talentów, wzbudziła gwałtowną reakcję aktorów i filmowców. Związek SAG-AFTRA potępił wykorzystywanie „kradzionych występów” bez rekompensaty, a gwiazdy mówią wprost: „Straszne. Przerażające. Głęboko błędne.”
Norwood to wirtualna brunetka, która pojawia się w skeczach publikowanych na Instagramie. W rzeczywistości jest to komputerowo wygenerowany kompozyt, stworzony przez londyńskie studio Xicoia, zajmujące się rozwojem talentów AI. Na Instagramie Tilly pisze:
„Może i jestem sztuczną inteligencją, ale teraz odczuwam bardzo realne emocje. Jestem taka podekscytowana tym, co będzie dalej!”.
To dolało oliwy do ognia w branży, w której temat zastępowania aktorów przez algorytmy od lat budzi lęk.
Aktor oburzony. „Zabierają naszą pracę”
SAG-AFTRA odpowiedziało jednoznacznie, odrzucając Norwood jako „postać wygenerowaną przez program komputerowy, który został przeszkolony na podstawie pracy niezliczonej liczby profesjonalnych artystów”.
Sean Astin, prezes SAG-AFTRA, nie kryje oburzenia:
„Zabierają pracę naszych zawodowych członków, która powstawała czasami przez pokolenia, bez pozwolenia, bez wynagrodzenia i bez uznania, a budują coś nowego.”
Astin podkreśla, że cyfrowa aktorka nie jest żadnym przełomem:
„Ale prawda jest taka, że to nic nowego. Manipuluje czymś, co już istnieje, więc przekonanie, że nie szkodzi aktorom – bo jest czymś nowym – ignoruje fundamentalną prawdę, że zabiera coś, co do nich nie należy.”
Choć krytyka jest ostra, Astin zostawia furtkę: „Chcemy, aby nasi członkowie mogli korzystać z nowych technologii. Muszą tylko wiedzieć, że to się dzieje. Muszą wyrazić na to zgodę i trzeba się z nimi targować.”
Tilly Norwood. Kto stworzył aktorkę AI?
Za Norwood stoi Eline Van der Velden, aktorka i założycielka Xicoia. W odpowiedzi na krytykę podkreśliła, że postać to „dzieło kreatywne – dzieło sztuki”. Jak tłumaczy:
„Postrzegam sztuczną inteligencję nie jako zastępstwo dla ludzi, ale jako nowe narzędzie – nowy pędzel. Tak jak animacja, lalkarstwo czy grafika komputerowa otworzyły nowe możliwości, nie odbierając aktorom możliwości gry na żywo, tak sztuczna inteligencja oferuje inny sposób wyobrażania sobie i budowania historii.”
Wirtualna aktorka ma już 44 tys. obserwujących i coraz większy rozgłos. Jej twórczyni wprost mówi:
„W przypadku Tilly, wiecie, kiedy po raz pierwszy ją wprowadziliśmy, ludzie mówili: »To się nie wydarzy«. A teraz ogłosimy, która agencja będzie ją reprezentować w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Wszystko się zmienia i na szczęście wszyscy zaczynają dostrzegać ten trend.”
Nie wszyscy chcą jednak patrzeć biernie na tę rewolucję. Aktorka Melissa Barrera z serialu „In the Heights” napisała: „Posłuchajcie uważnie, jakie to obrzydliwe.” SAG-AFTRA dodaje, że „nasi członkowie zastrzegają sobie prawo do niepodejmowania współpracy biznesowej z przedstawicielami, którzy działają w nieuczciwej sytuacji lub w złej wierze.”
A Wy co sądzicie? Czy Tilly Norwood to faktycznie sztuka i przyszłość kina, czy może początek końca aktorstwa w wersji, jaką znamy? Dajcie znać w komentarzach!



